To będzie ostatni post dotyczący mojego dwunastodniowego kursu
z "Podstawowych technik złotniczych" w Antidotum :-)
Ciekawym polecam wcześniejsze posty :-)
Nabieranie wprawy w cięciu i piłowaniu szło mi dosyć szybko. Przez kolejne dni było wiele wyzwań przede mną :-)
Po przedmiotach okrągłych przyszedł czas na kąty proste i sześciany :-) Remek rozrysował nam sposób wykonania i do roboty...
Blaszki przycięte
Zagięte do kąta prostego
Zlutowane
A teraz piłka, pilnik i doprowadziłam do takiego wyglądu:
Dzięki Piotrowi (nasz drugi nauczyciel) powstał wisior
Przez następne kilka dni była praca z pierścionkami.
Pierwszy jest z kręcącą się kulką - model dla nerwowych ;-)
Drugi pierścionek - wyzwanie! Z kamieniem w cardze :-) Trzy dni pracy...
W ostatni dzień uczyliśmy się robić zapięcia do broszek :-)
Na zakończenie Alinka przyszła nam pogratulować, a Remek i Piotr wręczyli nam dyplomy :-)
Cała ekipa w komplecie :-)
Zasmakowałam pracy w metalu... a to dopiero początek :-)
Miłego oglądania :-)
Etykiety
A4
(1)
A5
(6)
A6
(15)
album
(12)
album 30x30
(2)
album mini
(1)
Antidotum
(5)
artjournal
(5)
aukcja dla Witusia
(1)
aukcje dla Dawidka Spałka
(3)
biżuteria
(55)
boho
(1)
Boże Narodzenie
(8)
bransoletka
(4)
brelok
(1)
broszka
(2)
candy
(10)
cardlift
(5)
charytatywnie
(5)
choinka
(1)
chustecznik
(4)
Chwile
(3)
CK Muza
(12)
collage/kolaż
(28)
Craftshow
(2)
crochet
(1)
DecoTimecrafts
(2)
decoupage
(18)
Digital Paper
(3)
dostałam
(13)
drewniano
(1)
dziecko
(24)
Dzień Edukacji Narodowej
(2)
Dzień Nauczyciela
(2)
e-gazeta
(1)
expolding box
(1)
folder CD
(19)
fotografia
(93)
fotografia gadżety
(3)
fotorelacja
(15)
gadżety
(40)
Galeria Papieru
(17)
GOscrap
(2)
gościnnie
(1)
granny square
(1)
Graphic45
(41)
grubasek
(25)
imprezy
(10)
jajo
(3)
kalendarz adwentowy
(1)
kartka
(62)
kolczyki
(8)
kreda
(5)
księga gości
(1)
kulinarnie
(2)
Kwiat Dolnośląski
(15)
losowanie
(3)
magnes
(27)
Makowe Pole
(1)
Manualnie.pl
(8)
metal
(1)
Mintay Papers
(1)
na wsi
(1)
notes
(43)
Ocean Edukacji Rybka
(2)
orientalnie
(10)
otulacz
(3)
Paper Passion
(2)
Pasje Smaki
(1)
Photo of the Day by Lena Wz
(28)
pierścionek
(6)
praca wre
(2)
prace Córci
(1)
Praktycznie
(1)
przepiśnik
(1)
przybornik
(7)
pudełko
(13)
pudełko kolażowe
(1)
puszka
(8)
ramka
(1)
ramka na zdjęcia
(3)
recykling
(13)
Rozmyślania
(49)
sabat
(19)
scrapLO
(7)
seksapil
(8)
Serwetnik.pl
(1)
soutache/sutasz
(37)
spotkanie
(6)
Srebrny Gaj
(2)
Stonogi.pl
(2)
szkatułka
(2)
szydełko
(1)
ślub
(4)
Święta Bożego Narodzenia
(1)
tabliczka
(1)
tag
(1)
transfer
(2)
warsztaty
(51)
Warsztaty Terapii Zajęciowej
(7)
warsztaty w SP nr 3 w Złotoryi
(1)
wieża Siedlęcińska
(1)
Wiosna Kobiet
(8)
włóczka
(2)
wnętrze
(1)
wymiana
(9)
Wyróżnienie
(16)
zabawa
(38)
zajawka
(78)
zakładka
(1)
zaproszenie
(1)
zawieszka
(14)
Zdolne Ręce
(17)
zrób to sam
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antidotum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antidotum. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 sierpnia 2011
sobota, 13 sierpnia 2011
3 x O - jak obrączki
Kontynuuję poprzedni wątek...
Kolejne dni w Antidotum spędziłam robiąc obrączki. Jest to ciekawy proces,
bo z blaszki lub drutu można wyczarować cuda :-)
Walczyłam z walcarką, aby zmniejszyć grubość blachy
Jedni ciężko pracują, inni... :p
oraz z przeciąganiem drutu w tzw. cajzynie - stalowej płytce z przewierconymi otworami o różnych śrenicach i kształtach. Celem było zmniejszenie średnicy drutu miedzianego :-)
Jak mi nie wychodziło, to Remek mnie motywował ;-)
Aż się udało, co można zobaczyć na filmiku:
Po przygotowaniu odpowiednich materiałów zabrałam się do robienia obrączki beczki. Wyglądało to tak:
Drugą obrączką była anty-beczka
Tak wyglądają zaraz po obrobieniu:
A tak dzisiaj - niestety błysku już nie ma, polerka się należy :-)
A to jest obrączka, którą zrobiłam na poprzednim kursie w maju.
Doczekała się zdjęcia :-)
Zawód złotnika jest fascynujący. Nie ogarniam jeszcze wielu rzeczy. Poznałam mnóstwo nowych narzędzi. A teraz myślę, gdzie przygotować sobie stanowisko pracy...
Kolejna relacja wkrótce :-)
Dziękuję Alinie Tyro-Niezgoda za użyczenie zdjęć :-)
Miłego oglądania :-)
Kolejne dni w Antidotum spędziłam robiąc obrączki. Jest to ciekawy proces,
bo z blaszki lub drutu można wyczarować cuda :-)
Walczyłam z walcarką, aby zmniejszyć grubość blachy
Jedni ciężko pracują, inni... :p
oraz z przeciąganiem drutu w tzw. cajzynie - stalowej płytce z przewierconymi otworami o różnych śrenicach i kształtach. Celem było zmniejszenie średnicy drutu miedzianego :-)
Jak mi nie wychodziło, to Remek mnie motywował ;-)
Aż się udało, co można zobaczyć na filmiku:
Po przygotowaniu odpowiednich materiałów zabrałam się do robienia obrączki beczki. Wyglądało to tak:
później tak:
Drugą obrączką była anty-beczka
Tak wyglądają zaraz po obrobieniu:
A tak dzisiaj - niestety błysku już nie ma, polerka się należy :-)
A to jest obrączka, którą zrobiłam na poprzednim kursie w maju.
Doczekała się zdjęcia :-)
Zawód złotnika jest fascynujący. Nie ogarniam jeszcze wielu rzeczy. Poznałam mnóstwo nowych narzędzi. A teraz myślę, gdzie przygotować sobie stanowisko pracy...
Kolejna relacja wkrótce :-)
Dziękuję Alinie Tyro-Niezgoda za użyczenie zdjęć :-)
Miłego oglądania :-)
Etykiety:
Antidotum,
biżuteria,
fotorelacja
piątek, 12 sierpnia 2011
3 x P - piłka, pilnik, palnik
Od wieków kocham nosić biżu z metalu, przede wszystkim z miedzi (lokalny patriotyzm ;-) ). Nawet mam kilka cudnych rzeczy.
O obróbce nigdy nie marzyłam, bo myślałam, że to dla mnie nie osiągalne hahaha (i kto to pisze?!).
Niedawno, bo w maju byłam na kursie "Projektowania i wykonywania biżuterii artystycznej" w Antidotum (pisałam kliknij). Zaliczyłam wówczas m.in. dwa dni złotnictwa. I to tam zachwyciła mnie obróbka metalu tak, że postanowiłam kontynuować naukę podczas wakacji.
A co z tego wyszło... zobaczcie sami :-)
Kurs wakacyjny z "Podstawowych technik złotniczych" odbywał się w bardzo kameralnym gronie - uczestniczek było "aż" cztery :-)
W pierwszy dzień Remek - jeden z naszych nauczycieli :-) postanowił nas nauczyć wycinania kątów prostych w metalu... Sztuka ta była w pierwszym momencie trudna do opanowania.
Na zdjęciu jestem w trakcie wymiany chyba setnego brzeszczota... Alinka potrąci mi dodatkowo, bo zużyłam zapas co najmniej na 10 lat :p
A mostek - o który opierałam piłkę, bolał mnie od napinania brzeszczotów jeszcze dwa dni i miałam pięknego wielkiego siniolca :p
Nie ukrywam, że wycinanie jest ciągle moim wyzwaniem :-)
Następne dni walczyłam z wycinaniem ażurów w płaszczyźnie zaokrąglonej.
Okazało się - niestety, że ażurów nie wytnę, bo... nie widzę wzorów :p, więc dostałam dodatkowe oczy. Ustrojstwo, które mam na głowie jest lupą powiększającą. Nie rozstawałam się z nią już do końca kursu :-)
Nad swoim "durszlakiem" pracowałam dwa dni. Czasami wzywałam na pomoc... :p
Uważny obserwator dojrzy moje poszarpane wzory. Zawzięłam się jednak
i pilnikami w dużej mierze doprowadziłam je do wyglądu.
Kolejnym zadaniem było lutowanie tych dwóch półkul.
Wyglądało to tak:
hmmmm... dali mi "coś"... posadzili przed palnikiem, no i???
Przecież ja nie umiem odpalać zapalniczki!!! Upssss... spoko... ja sobie nie dam rady?! Raaaz... udało się!!! :p Człowiek całe życie odkrywa nowe umiejętności hihihihi
Lekki szoking w oczach... palnik odpalony... wow!!!
Remek nie jest pewny, czy dobrze zrobił, że dopuścił mnie do palnika :p
Jestem twarda! Smaruję lutówką...
Wypalam lutówkę...
Nagrywałyśmy filmik w trakcie mojego lutowania, który udało mi się tu zamieścić...
proszę się przygotować, będzie dużo śmiechu :-)
Mam pewien plan związany z durszlakiem... ale wszystko w swoim czasie :p
Cd. relacji nastąpi... byłam tam 12 dni :-)
Miłego oglądania :-)
O obróbce nigdy nie marzyłam, bo myślałam, że to dla mnie nie osiągalne hahaha (i kto to pisze?!).
Niedawno, bo w maju byłam na kursie "Projektowania i wykonywania biżuterii artystycznej" w Antidotum (pisałam kliknij). Zaliczyłam wówczas m.in. dwa dni złotnictwa. I to tam zachwyciła mnie obróbka metalu tak, że postanowiłam kontynuować naukę podczas wakacji.
A co z tego wyszło... zobaczcie sami :-)
Kurs wakacyjny z "Podstawowych technik złotniczych" odbywał się w bardzo kameralnym gronie - uczestniczek było "aż" cztery :-)
W pierwszy dzień Remek - jeden z naszych nauczycieli :-) postanowił nas nauczyć wycinania kątów prostych w metalu... Sztuka ta była w pierwszym momencie trudna do opanowania.
Na zdjęciu jestem w trakcie wymiany chyba setnego brzeszczota... Alinka potrąci mi dodatkowo, bo zużyłam zapas co najmniej na 10 lat :p
A mostek - o który opierałam piłkę, bolał mnie od napinania brzeszczotów jeszcze dwa dni i miałam pięknego wielkiego siniolca :p
Nie ukrywam, że wycinanie jest ciągle moim wyzwaniem :-)
Następne dni walczyłam z wycinaniem ażurów w płaszczyźnie zaokrąglonej.
Okazało się - niestety, że ażurów nie wytnę, bo... nie widzę wzorów :p, więc dostałam dodatkowe oczy. Ustrojstwo, które mam na głowie jest lupą powiększającą. Nie rozstawałam się z nią już do końca kursu :-)
Nad swoim "durszlakiem" pracowałam dwa dni. Czasami wzywałam na pomoc... :p
Uważny obserwator dojrzy moje poszarpane wzory. Zawzięłam się jednak
i pilnikami w dużej mierze doprowadziłam je do wyglądu.
Kolejnym zadaniem było lutowanie tych dwóch półkul.
Wyglądało to tak:
hmmmm... dali mi "coś"... posadzili przed palnikiem, no i???
Przecież ja nie umiem odpalać zapalniczki!!! Upssss... spoko... ja sobie nie dam rady?! Raaaz... udało się!!! :p Człowiek całe życie odkrywa nowe umiejętności hihihihi
Lekki szoking w oczach... palnik odpalony... wow!!!
Remek nie jest pewny, czy dobrze zrobił, że dopuścił mnie do palnika :p
Jestem twarda! Smaruję lutówką...
Wypalam lutówkę...
Nagrywałyśmy filmik w trakcie mojego lutowania, który udało mi się tu zamieścić...
proszę się przygotować, będzie dużo śmiechu :-)
A tak wygląda "durszlak" w swojej okazałości
Mam pewien plan związany z durszlakiem... ale wszystko w swoim czasie :p
Cd. relacji nastąpi... byłam tam 12 dni :-)
Miłego oglądania :-)
Etykiety:
Antidotum,
biżuteria,
fotorelacja,
metal
poniedziałek, 16 maja 2011
Miedź albo nie miedź
czyli drugi dzień w Antidotum - zapoznanie z warsztatem złotnika, które przedstawił Remigiusz Grodzicki.
Uwaga i skupienie maluje się na naszych twarzach...
Oglądamy demonstrację narzędzi.
Pod czujnym okiem instruktora wycinałyśmy z blachy przy pomocy piłki włosowej różne kształty.
Ja wybrałam miedź, bo patriotyzm lokalny wziął górę :-)
Kolejny dzień pełen wrażeń, a to dopiero półmetek :-)
Miłego oglądania :-)
Uwaga i skupienie maluje się na naszych twarzach...
Oglądamy demonstrację narzędzi.
Pod czujnym okiem instruktora wycinałyśmy z blachy przy pomocy piłki włosowej różne kształty.
Ja wybrałam miedź, bo patriotyzm lokalny wziął górę :-)
Wycięłam dwa serduszka - zawieszki specjalnie dla mojej Córci :) Używałam "ankę", "bizownik" i pistolet do grawerowania :-) Dzięki temu serducha nabrały swojego kształtu.
serduszko dla Córci
Kolejny dzień pełen wrażeń, a to dopiero półmetek :-)
Miłego oglądania :-)
Etykiety:
Antidotum,
fotorelacja,
warsztaty
Ja i Antidotum
Dawno mnie tu nie było!!! Natłok pracy związany z organizacją Zdolnych Rąk, czyli I Ogólnopolskich Warsztatów Rękodzieła Artystycznego w moim mieście pochłonął mnie na full :-)
Po zakończeniu ogromnej pracy związanej z przygotowaniem m.in.bloga warsztatów postanowiłam odpocząć.
Fizyczne zmęczenie nie pozwalało mi ani na twórczość, ani na kontakt
z rodzinką...
więc zaczęłam szukać w necie... co by tu?... zmajstrować, bo odpocząć
nie znaczy leżeć do góry brzuchem ;-)
Ostatnio odkrywam wiele nowych ciekawych dziedzin rękodzielniczych - i nie tylko...
Któregoś dnia szperania w necie znalazłam się na stronie Wytwórni Antidotum, gdzie przeczytałam o warsztatach "Projektowania i wykonywania biżuterii artystycznej".
Pomyślałam "muszę tam być!". Wcześniej zafascynowało mnie łączenie sutaszu z różnorodnym metalem przez Anię Jaroszewicz-Supruniuk - znanej jako Hannah Studio (kto nie widział tych prac, zapraszam na jej blog).
I tak ziarnko do ziarnka... i pojechałam do Warszawy na cały tydzień.
W zeszły wtorek znalazłam się w Antidotum. Dzisiaj zaprezentuję pierwszy dzień, czyli podstawy pracy z glinkami metali (Art Clay Silver), które przekazywała nam Alina Tyro-Niezgoda :-)
Zawsze kochałam biżuterię - a szczególnie ją nosić ;-) Nigdy nie podejrzewałam, że robienie jej może być tak niesamowitym przeżyciem i że ja to! potrafię :-) Przejęta byłam na maksa...
Miłego oglądania :-)
Po zakończeniu ogromnej pracy związanej z przygotowaniem m.in.bloga warsztatów postanowiłam odpocząć.
Fizyczne zmęczenie nie pozwalało mi ani na twórczość, ani na kontakt
z rodzinką...
więc zaczęłam szukać w necie... co by tu?... zmajstrować, bo odpocząć
nie znaczy leżeć do góry brzuchem ;-)
Ostatnio odkrywam wiele nowych ciekawych dziedzin rękodzielniczych - i nie tylko...
Któregoś dnia szperania w necie znalazłam się na stronie Wytwórni Antidotum, gdzie przeczytałam o warsztatach "Projektowania i wykonywania biżuterii artystycznej".
Pomyślałam "muszę tam być!". Wcześniej zafascynowało mnie łączenie sutaszu z różnorodnym metalem przez Anię Jaroszewicz-Supruniuk - znanej jako Hannah Studio (kto nie widział tych prac, zapraszam na jej blog).
I tak ziarnko do ziarnka... i pojechałam do Warszawy na cały tydzień.
W zeszły wtorek znalazłam się w Antidotum. Dzisiaj zaprezentuję pierwszy dzień, czyli podstawy pracy z glinkami metali (Art Clay Silver), które przekazywała nam Alina Tyro-Niezgoda :-)
Zawsze kochałam biżuterię - a szczególnie ją nosić ;-) Nigdy nie podejrzewałam, że robienie jej może być tak niesamowitym przeżyciem i że ja to! potrafię :-) Przejęta byłam na maksa...
(siedzę pierwsza od lewej)
Wszystkie z przejęciem smarujemy pastą po listach :-)
smaruję listki i ja ;-)
w trakcie schnięcia kolejnych warstw oglądałam sutasz
szyty ręką Aliny - po prostu robi cuda!
proces suszenia trwał przez kilka nakładanych warstw
Po zakończeniu smarowania listki poszły do wypalenia,
a Alinka przedstawiała kolejny sposób nakładania Art Clay strzykawką
Nastąpiła kolejna czynność, czyli praca z ażurem... hmmmm... strasznie trudne! Ale wszystko do odważnych :-)
Na koniec czyściłyśmy listki i oglądałyśmy film :-)
uff... moje listki :-)
Dzień był wielce emocjonujący! A to dopiero początek tej przygody... :-)
Etykiety:
Antidotum,
biżuteria,
fotorelacja,
warsztaty
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































